.

.

niedziela, 17 marca 2013

Na początek chciałam się Wam pochwalić, że moja Prowansja już ruszyła. 
Jest fajnie, ale wiadomo musi się za klimatyzować ze środowiskiem. Jestem dobrej myśli, że wszystko się uda. Dziś pokaże Wam co plotę oprócz głupot :) 
Jeżeli ktoś by był zainteresowany to piszcie na e-mail 




















 Wianek poniższy jest dodatkowo osadzony na metalowym ozdobnym piku, który można osadzić w donicy na tarasie lub balkonie czy choćby w ogródku do dekoracji.
















Pozdrawiam Aneta :)

sobota, 12 stycznia 2013



Witam dziewczyny cieplutko !!!!!!
dziś tylko kilka zdjęć z moimi ukochanymi okiennicami i biszkopcik pałaszujący mój zegarek .







 Zdjęcia tradycja-kiepskie no alllle...........Przesyłam ogrom buziaków i pozdrawiam ciepło .Aneta .

wtorek, 8 stycznia 2013

Cześć Dziewczyny! 
Nie wiem jak u Was, ale u nas za oknem zima. 
Jest może ciut przyjemniej, ale mi to jakoś humoru nie poprawia. 
   


 Pokaże tak troszkę naszych prowansalskich klimatów, szyldy wiszą, jest już troszkę po domowemu ;-)




  A tu przedstawiamy Jasia-Biszkopcika ;-) mieszka z nami od wigilii ;-)








Dziękuję Wszystkim nowym obserwatorom bo w ostatnim czasie odkryłam wiele wspaniałych blogów ;-) Pozdrawiam gorąco, Aneta! :))

czwartek, 27 grudnia 2012

Dziewczyny witam Was bardzo gorąco i z całego serca przepraszam Was za to, że nawet nie złożyłam Wam życzeń świątecznych. Lecz osoby, które choć troszkę mnie znają wiedzą, że coś musiało stanąć na przeszkodzie... i już nigdy nie obiecam sobie, że prześpię całe święta, bo tak rzeczywiście było. Choroba powaliła mnie całkowicie na kolana, ale już dziś zmartwychwstałam i jest okey ;-) Więc tylko kilka świątecznych migawek.









Jeszcze na sam koniec chciałam podziękować dziewczyną, które trzymały za mnie kciuki. Ja z operacji już teraz jestem zadowolona i mam nadzieję, że już wszystko będzie w porządku! ;-) 
Przesyłam Wam moc świątecznych buziaków i życzę :
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2013 oby był jeszcze lepszy niż ten mijający. Aneta ;)

niedziela, 14 października 2012

Witam Was dziewczyny. 

Oj wiem długo mnie nie było... nie komentowałam, nie oglądałam, po prostu wszystko runęło. Więc dziś będzie o wielkich radościach, kłopotach i nie pokojach. Zacznę od moich marzeń, tych marzeń o których wspominałam. A więc zawsze marzyłam o swojej własnej małej, ale takiej na prawdę mojej, której oddam całe moje serce- PROWANSJI. A pod nazwą Prowansja kryję się nazwa mojej kwiaciarni, która będzie nie tylko pachniała kwiatami, ale także lawendowymi ciasteczkami :) Na razie jeszcze wszystko w trakcie realizacji. Po pierwsze brak czasu mojego męża, po drugie Ja muszę jeszcze chwilkę poczekać bo w środę wybieram się do szpitala na operacje kręgosłupa. Dziewczyny boję się jak diabli, więc trzymajcie za mnie kciuki! A między czasie pochorował się mój teść, który z nami mieszka- padła diagnoza na którą nie ma ratunku. Więc teraz chyba rozumiecie dlaczego nie miałam czasu ani chęci by tu zaglądać.




 Jeszcze nie ukończone szyldy do mojej kwiaciarni, kochana Beatka przysłała mi wydruki, lecz trzeba było zrobić trochę większe i odręcznie powiększyła je Klaudia ( no tak dziewczyna mojego syna :) ) Klaudiu dziękuję Ci. PS. Ma zdolne łapki.
 Pokazuję zdjęcia, ale wszystko jest jeszcze w trakcie pracy. Chcę by mój ogród wokół kwiaciarni a z przodu naszego domu choć trochę przypominał '' la petite provance '' 
Na razie sadzonki są maleńkie, ale będzie dużo tymianku, lawendy, róż... Chcę by pachniało z daaaleka! Wszystko jeszcze nie jest obsadzone. Będę musiała poczekać do wiosny.


 Jakoś dziwnie, ale chyba bardzo dobrze na moje złe dni, albo wyciągałam maszynę, albo próbowałam coś robić by po prostu nie zwariować.






 A tu Maja i Teri i błagalne słowa Maji - Choć Teri na spacer :))
Nie wiem kiedy znowu się odezwę, ale mam nadzieję, że już wszystko pójdzie ku dobremu. Pozdrawiam Was gorąco!!! Aneta